Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liberty Meadows. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liberty Meadows. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 listopada 2013

Mały słownik idiomówi Franka odc. 3.

"Abner"

Tłumacznie, które znalazłem na UrbanDictionery.com jest tak piękne, iż pozwoliłem sobie przytoczyć je tutaj w oryginale:

A name that is used mostly for men. This name can mean intelligent, wise, and a born leader. A person who gets all A's in school and is liked by all the teachers. A person who keeps to themselves sometimes, but has lots of close friends. I person that loves to laugh, and makes people laugh often. A person who will always be there for their close friends. One who you would go to for help, and advice. Those who have this name always has great ideas. Everyone loves a Abner!

 Sądzę, że tłumaczenie jest zbędne.
-----
Sayonara Dudes!   

wtorek, 5 listopada 2013

Frank Cho poleca: Frank Zappa


Tytuł: Nanook Rubs It
Artysta: Frank Zappa
Album: Apostrophe
Rok: 1974

Dlaczego ten utwór? Wszystko wyjaśni się w drugim tomie Liberty Meadows.

 -----
Sayonara Dudes!   

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Mały słownik idiomów Franka odc. 2.

"Jaws of Life"
Marka narzędzi hydraulicznych, produkowanych oraz sprzedawanych przez firmę Hurst Performance. 
W języku potocznym pojęcie to funkcjonuje jako ogólne określenie na narzędzia hydrauliczne, używane przez straż pożarną do rozcinania wraku samochodu po wypadku.

Przykład:
"Fire fighters used the Jaws of Life to free the trapped victims."

"to make a mental note"
Zanotować coś w pamięci; zapamiętać

Przykład:
"I made a mental note of her address"

-----
Sayonara Dudes!  

środa, 17 lipca 2013

Mały słownik idiomów Franka odc. 1.

"da bomb"

Podobno w zamierzchłych latach 90-tych był to bardzo modny sposób na określenie czegoś jako niesamowite, kapitalne lub świetne. W dzisiejszych świetlanych czasach tez zwrot jest już raczej przestarzały i po prostu głupi.

Przykład:
"Dude: Wooow! That wuz da bomb!
Guy: Dude, thats old...shut up."


"Who da man?"
bardzo proste pytanie o to, kto tu jest mężczyzną.

Przykład:
"hey guys guess what i bought from Ebay? The Bucky O'Hare DVD!!, Who Da Man???" 
"Wow!!,you da man!!" 

Sayonara Dudes! 

czwartek, 11 lipca 2013

Powitanie

Witajcie!

Nazywam się Rōshi i w naszej małej grupie translacyjnej odpowiadam obecnie za tłumaczenie serii "Liberty Meadows". W blogu będę zamieszczał aluzje oraz nawiązania na jakie natknę się podczas rozpracowywania kolejnych paneli z tej serii. Możecie liczyć również na ciekawostki językowe, idiomy oraz gry słów, które wykorzystuje Frank Cho w swoich stripach.

Na samym początku chciałbym uciąć wszelkie spekulacje i poinformować was o tym od razu: rozmiar biustu Brandy to według polskiej numeracji 85E (czyli dwa rozmiary ponad przeciętny!).

Pozdrawiam!

środa, 10 lipca 2013

Liberty Meadows 01

Wydanie oryginalne:
Wydawca: Insight Studios Group
Scenariusz: Frank Cho
Rysunki: Frank Cho

Wersja polska:
Tłumaczenie: Rōshi
Projekt, korekta, grafika: Riguana

   Libery Meadows jest schronieniem dla zwierząt, które straciły swoje naturalne środowisko przez ludzi. W pierwszym tomie Ralph, Dean, Leslie oraz Truman (a także pewna Krowa oraz Sum) zapewniają prawdziwą jazdę bez trzymanki. Specyficzny humor Franka Cho najprawdopodobniej nie każdemu przypadnie do gustu, jednak powinien się spodobać miłośnikom żartów podlanych nieco filozoficznym sosem, jednocześnie zaprawionych sporą dozą szaleństwa. 

  W kwestii rysunków: Frank Cho umie rysować przepiękne kobiety, jednak należy nadmienić, iż rysuje je dość specyficznie. Natomiast w kwestii karykatury to już prawdziwe mistrzostwo, w albumach z serii Liberty Meadows autor wprost perfekcyjnie połączył rysunek satyryczny z realistyczną kreską, do tego zastosował sensowny i logiczny podział postaci, więc koniec końców, wyszła z tego mieszanka wprost niesamowicie urokliwa. 

  Polska wersja miała być odskocznią i odpoczynkiem od nieco poważniejszego Indiany, projekt zapowiadał się na dość prosty i "szybki", tymczasem okazało się, że roboty z tym było co niemiara. Samego tekstu jest więcej niż w standardowym amerykańskim zeszycie, do tego tłumaczenie okazało się prawdziwym wyzwaniem: sporo mniej lub bardziej subtelnych nawiązań do popkultury, znanych miejsc i osobistości zaowocował wiadrami potu na czole tłumacza i sporą liczbą przypisów. Dopieszczaliśmy długo ten album, i to od każdej strony. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni, a przede wszystkim, będziecie dobrze się bawić podczas lektury! 

Serdecznie zapraszamy! 



PS. Dodatkową korektę językową przeprowadził prawdziwy spec od takich spraw, niestety nie chciał być wymieniony w stopce. Mam szczerą nadzieję, że w przypadku kolejnych zeszytów, też uda się go namówić na współpracę.